Niko
Margin Call
przez w dniu 02-11-2012 o 11:42 (156 Odsłon)
Czasami czytam komentarze do filmu i mówię: "Chyba jestem z innej bajki". Właśnie skończyłem oglądać film "Margin Call", który cały czas trzymał mnie w napięciu. Ale ja nie o emocjach, grze aktorskiej tylko informacjach.
Perełka:
Tak działa nie tylko system finansowy, ale energetyczny wokół Ziemi. Jedni mają, a od drugich się doi. Niby przeczytałem sporo, naoglądałem się filmów na temat systemu finansowego, ale dopiero oglądając ten film poczułem stronę maklerów. W podobnym klimacie jest film "The Company Men" z Ben Affleck i Tommy Lee Jones.Pracownik: Zarobiłem, około pół miliona dolarów w zeszłym roku. Za co? Przepychając jakieś numery na monitorze, gdzie banda ćpunów mogłaby użyć danych, udając, że je rozumieją, i obstawić odwrotnie niż jakiś gość na drugim końcu świata. Tylko nie obstawia siódemki, albo coś w tym rodzaju... A na koniec dnia jeden wygrywa a drugi przegrywa.
Inny pracownik: Wiesz, że to jest trochę bardziej skomplikowane, prawda?
Kolejna perełka:
Ostatni cytat mocno pasuje do Hierarchii Światła, Rady Wcieleniowej i całego tego zaprogramowanego wózeczka, który się po prostu wali. Zresztą jak teraz o tym myślę to cały system strasznie dużo hamuje. Mam tu na myśli kreatywność, wolę, prawdziwość, lekkość, swobodę.Prezes: Jesteś największym szczęściarzem na świecie, Sam. Jesteś w stanie robić takie przekręty cały rok.
Sam: Prawda. I jak bym musiał to przynajmniej zrobił bym to mniej perfidnie...Tylko się zastanawiam jak do diabła mogliśmy aż tak to spieprzyć?
Prezes: Kiedy zacząłeś się nad sobą rozczulać, zrobiło się to nie do zniesienia. Może i puściliśmy parę osób z torbami. Tu chodzi o kasę. Robiłeś dokładnie to samo, codziennie przez ostatnie 40 lat, Sam. Jak tu nie chodzi o kasę to o co niby innego. To tylko pieniądze. Wszystko jest wymyślone. Kawałek papieru z wizerunkiem żebyśmy nie musieli zabijać się nawzajem żeby zdobyć coś do jedzenia. To nie jest złe. I definitywnie dzisiejszy dzień nie różni się od poprzednich. 1637, 1797, 1819, 37.. 57 84, 1901, 07 29, 1937, 1974 1987, Jezu! Wtedy dopiero dostałem po dupsku. 92, 97.. 2000 i jakkolwiek chcesz nazwać dzisiaj.
To wszystko dzieje się w kółko i nie możemy nic z tym zrobić. Chcielibyśmy to kontrolować, czy zatrzymać albo zwolnić. Nawet w najmniejszym stopniu tego nie zmieniliśmy. My tylko reagujemy. Robimy na tym duże pieniądze jak robimy to dobrze. Albo dostajemy po dupsku jak zrobimy coś źle. Zawsze był i zawsze będzie taki sam procent zwycięzców i przegranych wesołych popieprzeńców i smutnych nieudaczników. Grubych kotów i głodujących psów na tym świecie. Może dzisiaj mieliśmy przewagę niż zwykle... ale stosunek procentowy pozostanie taki sam.
Sam: Zrobię to John, ale nie z powodu twojej pogadanki, tylko dlatego, że potrzebuję pieniędzy.
Ciężko w to uwierzyć po tych latach.. ale... potrzebuję pieniędzy.




